Menu Zamknij

Ani słowa – w zasadzie wiersz.

Niema, ale widząca #98

Ani słowa

Idę przez miasto niema

ale widząca;

tak widząca, że ograniczona paleta zimowych barw

wydaje mi się zaproszeniem na karnawał.

Bal maskowy – w każdym sklepie,

fiesta w stu trzydziestu dwóch odcieniach bieli!

Idę przez miasto – widząca,

przyszłość nie jest dla mnie zagadką,

ale o tym – ani słowa więcej;

bo słowa wracają do mnie z każdym oddechem i są zimne jak trup.

Idę szybko,

smuga słońca spływa mi po plecach.

Trochę się wstydzę, że to widzę.

Tymczasem,

idziesz przez miasto niemy,

ale czy widzący…?

I co jeśli nasze oczy się spotkają?

Czy mnie zobaczysz, tak naprawdę (ani słowa więcej).

Co poczujemy:  ciepło i zrozumienie,

czy przejdzie mnie zimny dreszcz społecznego dystansu?

Idę przez miasto niema, ale widząca

– Co za intrygujące czasy, mój dobry człowieku…

I ani słowa więcej.