Menu Zamknij

Bułgaria, a na grobie rośnie bazylia.

Bułgaria, a na grobie rośnie bazylia.

Na jego grobie rośnie bazylia. Raz do roku jest zbierana, suszona I ziarna służą każdemu, kto zechce. Przy jego grobie się nie milczy. Można śpiewać, można rozmawiać (ale cicho, bo generalnie nie trwoni się energii i czasu na byle co), skupienie jest niezbędne I jest w nim szacunek, ale nie ma sztywności. Kwiaty tu kwitną jak szalone, wszędzie róże, alejki, ławki i – to wręcz rozczulające – małe stołki, takie, jakich kiedyś używało się w kuchni.  Babcie siadały na takich, gdy obierały ziemniaki.

W Bułgarii, grób Petyra Dynowa to nie tylko grób Petyra Dynowa – to miejsce, w którym krzyżują się ścieżki tak bardzo różnych ludzi. Niektórym może się to wydawać dziwne. Ale jestem takim dziwnym człowiekiem i nie dziwię się dziwnym sytuacjom, ot – godzinę temu, przy śniadaniowym stole Cweta po prostu zagrała na flecie, który (urywając nagle zdanie) wyciągnęła z szafki. Obyczaje są inne? No nie wiem, czy to kwestia obyczaju. I jeszcze przed śniadaniem zatańczyliśmy paneurytmię, a teraz stoję nad grobem i wącham bazylię.

śpiew w tle – muz. Petryr Dynow; Flet – gra Cweta muz. Petryr Dynow

Przewodniczka wyprawy – Marija (dziękuję!) CDN.

http://milkamalzahn.pl