Menu Zamknij

Chrupacze.

Chrupacze #31

Rozgryzę  cię, mój świecie.

Ale o tu się, kurcze, dzieje? I już zaciskam szczęki. o, czuję to

Próbuję zrozumieć całą tę sieć wydarzeń, ale rozumowanie przyczynowo -skutkowe nie do końca się sprawdza

o zaciskam zęby. Znowu.

Tak, bo ja jestem chrupaczem. Połowa ludzkości to chrupaczy. Tak podejrzewam, bo popularność prażonych orzeszków, frytek, paluszków z solą, chipsów, smażonych insektów – przemawia za większą pulą chrupaczy. Chociaż… miłośnicy lodów, budyniu, amatorzy miękkości pączka – to też jest  potężna grupa.

Tak czy siak – to my, chrupacze należymy do tych, którzy biorą emocje na ząb. Dosłownie. Zgryzamy  problemy. Podczas chrupnięcia mózg przyjmuje mikrodrgania i bóg raczy wiedzieć, co z  tymi drganiami robi? Może to moment transowy, chwila odpoczynku od ciężaru bycia w trójwymiarze? Może to nasza, spersonalizowana muzyka?

A Chrupanie przy serialu? Nooooo.  jakbyśmy razem z orzeszkami zjadali fabułę, głośno zagryzali każdą akcję

Chrupanie jest  dziwne, bo kiedy pan do pani mówi: zaraz Cię schrupię, kotku – to w zasadzie oboje się cieszą. Ale kiedy duży biznesmen mówi do właściciela małej budki z eko-burgerem – ja cię schrupię chłopie na śniedadanie  – to ten drugi może powoli zwijać interes.

Jestem zwyczajnym chrupaczem (ani dużym, ani małym), ale odkąd zdałam sobie z tego sprawę, zarządzam chrupaniem nieco uważniej.   Widzę już, że wkurzenie przerzucam na szczękę. Dlatego, dbam o szczękę. (dbaj o szczękę). I wzruszam ramionami, kiedy reklamy produktów chrupiących mówią mi o radości chrupania, bo to nie radość, to rodzaj konieczności,  kompulsywnego załatwiania sobie chwili ulgi. Niewstydliwa słabość,  społecznie akceptowalna namiętność.

Więc rozgryzam cię mój świecie, ale rozgryzę dopiero wtedy gdy porządnie rozgryzę i siebie.

PS. W tle chrupią: Pani Aśka, Pan Krzyś i Pan K. Dziękuję.

milkamalzahn.pl