Menu Zamknij

Czemu patrzysz w cudze okna?

A jeśli podobał Ci się odcinek – zaproś mnie na kawę 😉 buycoffee.to/dziennik.zmian 

***

Puk, puk, puk. Czemu patrzysz w cudze okna?

Pukam w okno. W moje okno i to w dodatku od środka.

Tak, często patrzę w cudze okna. Nie pukam. Jak miliony ludzi, wyobrażam sobie: co robią ludzie, których fragment życia właśnie widzę. Gdy wychodzą w pokoju i gaszą światło, gdzie idą/ Gdy pochylają się nad stołem – co jedzą. Gdy się całują, ale czy to prawdziwa miłość i czy będą mieli dziecko

no dobrze

ale pewnego razu……

Zobaczyłam kapliczkę, Oto spora kapliczka przydrożna. Naprawdę niemała. Patrz: traktor. Specjalizacja: skrzyżowania. Patrzę, pusta jakaś. Ale jak to… pusta? Taka odnowiona, reprezentacyjna i pusta? Powinna być tu Maryjka (najczęściej), bo matce z dzieckiem szybciej domek zbudują, niż samotnemu mężczyźnie (synowi cieśli zresztą, ale to i tak inaczej było). Zatem jednak postanawiam, że przystaną i zajrzę. W Kapliczce przycupnęła maciupka Maryjka. Bez dziecka. Ale radosna taka, też w miarę nowiutka. W samym środeczku okien (okna jak oczy Światowida, na każdą świata stronę) stoi Maryjka zwrócona w stronę skrzyżowania. Pola ma za plecami i pola te widzą drewnianą niepomalowaną aureolkę nad jej głową. Jakby miała, pardon, wielki łeb. Ale z przodu jest prześliczna. Malusia. Patrzę i czuję, jak to mnie rozczula. Gdyby nie ten listopadowy czas, zerwałabym kwiatów naręcz i położyła w podzięce za ten mój zachwyt.

A Ty jak często zaglądasz ludziom w okna?

I dlaczego?

***

muz www.purple-planet.com