Menu Zamknij

Dobry sposób na złe sąsiedztwo.

poparana porada 🙂

Sąsiedztwo bywa kluczowe dla emocjonalnego zdrowia. Ponieważ mam swoje lata (ho, ho hoooo), to się naoglądałam życiowych skrzyżowań, oraz krzyków zza ściany się naoglądałam i agresorów na własne oczy widywałam. Płci obojga.

I teraz  –  jestem przygotowana na tyle, na ile mogę, bo: nigdy nie mówi nigdy, zawsze nie jest zawsze, a przepis na święty spokój to nie kaszka z mlekiem, ani żubrzy udziec.

Zatem  dajmy na to…  ziejąca ogniem sąsiadka, napastliwa i jadem spływająca, przekracza twoje granice, wysyła donosy,  tłucze patelnią w sufity, dokucza wszystkim, więc były już różne wojny, próby wzajemnych pacyfikacji, sprawy w urzędzie, jatki w sądzie. I nic.

To spróbowałabym wersji relaksacyjnej:

oto wychodzisz z mieszkania, spotykasz tę jędzę, centralnie,  ona nasze otwiera paszczę, ale zapewniam Cię, że powie to co zwykle tak jak zwykle, więc pozwól jej na tę pieśń,

pozwól, ale się też dołącz. Stań wygodnie, złap równowagę, weź głęboki oddech, rozluźnij ciało, rozluźnij ramio, a nieee. Nie zaciskaj pięści. I nie czekając, aż skończy i nie słuchając sensu jej słów, zacznij mówić jej komplementy!

Spokojnie mów.

Rzeczowo.

Nie podnoś głosu.

Jak do dziecka, wyrośniętego nieco i ze śliną na podbródku, ale luzik, to tylko ludzka istota.

A ona się nakręca (bo one się zawsze nakręcają), a ty, zaczynasz mówić jej te komplementy.

Pamiętaj – spokojnie;  dzień taki ładny, poranek zaczął się tak szczęśliwie, jak pani dobrze wygląda, buty (kapcie) takie klimatyczne, z oczu widzę, że noc przespana dobrze, służy pani to życie, cera bez pryszczy,  proszę spojrzeć na pani ręce – cięgle takie młode, takie mocne, jakby panie przywaliła w drzwi, to by futryna nie wytrzymała, takie kobiety jak pani  to bezcenne są,  dlatego  ja tak panią podziwiam, i teraz podziwiam i nacieszyć się nie mogę, że się spotkałyśmy, od razu życie nabiera kolorów, zero bladości, jak pani policzki… no nie wierzę, że to róż jest, make-up, nie, ale wygląda bardzo naturalnie bardzo pani pasuje ten kolor bluzki.. ,proszę zostać, proszę nie odchodzić, zajrzę do ani na kawę, pogadamy jeszcze, pani obecność jest balsamiczna, źli ludzie nie przyjmują dobrych słów,  jak mądrze pani dziś mówi, chociaż kapcie m pani takie klimatyczne.. etc..itd.

Jak myślisz  – ile dobrych słów, (i szczerych) wytrzyma niestabilne zło?

Sąsiedztwo bywa kluczowe dla emocjonalnego zdrowia…