Menu Zamknij

Jajko, ach jajko, czyli pierwsza pandemiczna Wiekanoc.

Ach, jajko, jajko! Czyli – Wielkanoc …

O, jajko, jajko!Patrzę na ciebie innym okiem. Jednym okiem, a to może dlatego, że w czasie kwarantanny długo śpię, najchętniej na prawym boku, więc oko lewe jest tak jakby bardziej otwarte. Jestem otwarta na Ciebie, kochane jajko, ale patrzę i widzę, a co zobaczę to i zrozumiem. A rozumiem już ciebie inaczej. Zresztą wszystko zyskało znaczenia, lub straciło znaczenie, taki czas. Wieloznaczny. Wielkanocny. Wielomiejski.

I nawet w przypadku kameralnego świętowania, takiego sam na sam z jajkiem (chociażby) można całkiem przyjemnie spędzić czas. Jak widać na zdjęciu – przechadzałam się po balkonie z jajem, a jak widać w pliku – przemawiałam do niego czule… 🙂

milkamalzahn.pl