Menu Zamknij

Klatka wyobraźni.

Klatka poglądów, klatka dla chomika …

Nadchodzę. To moja codzienna trasa. Mogę ją przejść z zamkniętymi oczami. Czasem nie mogę, muszę zapalić światło, otworzyć oczy.

Klatka mojej wyobraźni podsuwa obrazy z horrorów. Ale to ograniczona liczba kombinacji. Klatka mojej wyobraźni czasem sama wyłącza prąd i wtedy muszę siebie włączyć. Oświecić codzienną trasę. Przekroczyć wyobraźnię. Trudne to i straszne, ale nie ma niczego fajniejszego.

Mogę w klatce otworzyć okna, czy drzwi, sprawić, by miała elastyczne ścianki jak błona komórkowa,  rozpuścić granice, zagęścić powietrze, mogę stworzyć tęczową bańkę, powiększyć ją, zamienić w bozon Higgsa, wykreować międzygalaktyczny klatkolot  lub w ogóle wypstryknąć moją klatkę z ram, bawić się… wyobraźnią.

Znam jednak klatki bez okien, z zaryglowanymi drzwiami, w bezruchu. Kwadratowe, przycięte równo, takie jak inne, takie twarde jak kamienie. I nieme. A w środku… podobno człowiek. Miękki, żywy, czujący, słodki jak żurawina.

Nachodzę. Człowiek w takiej klatce nawet tego nie zauważy. Nie wiem, co tam robi. Może po prostu adoruje klatkę.

Nadchodzę.

Ale bez klatki (wypstryknęłam ją w kosmos z samego rana) – no i to on mnie nie zobaczy. Bo i jak?

Klatka poglądów, klatka ignorancji, klatka wydarzeń, klatka filmowa, klatka dla chomika, klatka dla słowika, klatka piersiowa, klatka schodowa – synteza klatek. Punkt odniesienia. Schody w górę, schody w dół.

milkamalzahn.pl