Menu Zamknij

Medytacja znad sierści kota – co się stało z moim czasem.

Co się stało z moim czasem.

Medytacja znad sierści kota – Co się stało z moim czasem

Co się stało z moim czasem? Jakiś taki skurczony siedzi pod stołem, niby czeka, aż skończę głaskać kota. Czas dla kota nie istnieje. Nawet nie spojrzy jego stronę. Cierpliwość dla czasu nie istnieje, dlatego kurczy się jeszcze bardziej. Kot ma to w nosie, on po prostu jest (JEST) i interesuje go tylko obecność mojej ręki, reszta nie wydaje się istotna.

Czas jest zainteresowany biegiem wydarzeń, szczególnie ten ludzki czas, nastawiony został na aktywność, działanie, sukcesywność, mieszczenie się w ramach. Biegnie do przodu i nawet taki skurczony, wygląda jak zawodnik w pozycji startowej. Nie chce słyszeć o byciu. Chce słyszeć o aktywowaniu.

W momencie, w którym  zaczynam myśleć jak kot – być – być być –  czas wyskakuje spod stołu z hukiem, dzwoni wszystkimi dzwonkami, oskarża wszystkimi sposobami, grozi biedą, poniewierką i sugeruje grzech zaniedbania

Co się stało z moim czasem?

Ta prosta wypadkowa faktu, że żyję na ziemi, ten faktor, którym musi posługiwać się umysł, by lokalizować siebie w przestrzeni. Czyżby myślał, że jest pępkiem świata????????? . Ooo, niedoczekanie!

milkamalzahn.pl

OLYMPUS DIGITAL CAMERA