Menu Zamknij

Przywołaj Gubernatora Tavernę.

Gubernator Taverna (z królestwa St…

“Hej, ha, na umrzyka skrzyni i butelka ruuumu”. Nawet powietrze staje się bardziej geste. Już nie mówię o tym, że jest jakby bardziej zabrudzone, och są tu pyłki, smogi, bakteryjki. Wiadomo.

I czas płynie, w tym powietrzu, jak statek parowy. Para buch, ale przestaje być zabawnie, bo jak się okazuje zabawnie – już było. W innym świecie. Tym sprzed pandemii.  Ale, bądźmy uwazni, bo nowy rodzaj zabawy, upgradowane poczucie humoru dopiero się rodzi.

Hej haaaa

I gdy wydaje się, że stopień zagrożenia włącza alarmową czerwoną lampkę za dnia I w nocy, kiedy jesteśmy przekonani, że wszyscy znajomi mają tę chorobę i jeśli akurat jeszcze chodzą luzem, to na pewno mają, ale o tym nie wiedzą – wiedz, że to przebodźcowanie. Zmęczenie. Brak świeżego powietrza.

Kiedyś, w starym świecie – dostawało się wtedy głupawki.  Według Słownika języka polskiego PWN głupawka– to potoczni. «stan bezmyślnej wesołości»

Zatem kiedyś włączyłby się pusty śmiech, nierzadko zaraźliwy. I byle co byłoby wielkim czymś. Na jakiś czas. W takim bezmyślnym stanie pojawiłby się Gubernator Taverna, postać ze świata głupawek. Cudownie nierzeczywisty, śmieszny w swojej powadze, gdy opierając się o framugę drzwi, wkracza w roześmiane towarzystwo, żeby zapodać najgłupszy tekst świata, po którym doprawdy nie ma co zbierać. Wszystko jest obśmiane bezpardowonowo, żadnych świętości. Gubernator Tawerna  nie jest tym zdziwiony, zachowuje się z godnością i po wypełnieniu swojej roli, wychodzi najczęściej przez balkon, co zresztą wzbudza histeryczne napady wesołości.

A potem:  burza powoli cichnie,  fala śmiechu uspokaja się.  I spokojnie możemy żyć dalej.

Ale jakby coś – przywołaj Gubernatora Tavernę. On zna się na tej robocie.

milkamalzahn.pl