Menu Zamknij

Redefinicje: 1 maja.

Zdefiniować pierwszy dzień maja..…

Jeszcze nie w maju, nie w tym miesięcy niezwykłym – nie doświadczymy tak zaraz stanu totalnej beztroski, ale możemy (jak zawsze zresztą) przeżyć chwile relaksu, luzu, radości, spokoju, swobody ( w granicach rozsądku, oczywiście). Możemy też być nierozsądni, generalnie to się ludziom zdarzało, od wieków

Gdybyśmy się jednak rzeczywiście cofnęli w czasie, to przed wiekami 1 dzień Maja nie był po prostu Świętem Pracy. Praca była na co dzień. Nie potrzebowała dodatkowego poświęcenia, czy też świętowania. Może i faktycznie ten 1 maja… to z powodu strajków Chicago z maja 1886, do którego potem ideologię dorobiła II Międzynarodówka, ale…

Dawno, dawno temu czas od 30. kwietnia do 2.maja był świętem Rozkwitu Życia. Taka to była fiesta na część bogiń jak słowiańskich: Żywii, celtyckei Beltane, rzymskiej bogini wiosny Maji, czy ewentualnie Ysahodhara – małżonce Buddy (2.05). Anna Kohli napisała pasjonującą opowieść o potężnej Bogini, którą ludzie czcili od początku dziejów, napisała też o jej nieprzerwanej obecności w naszym życiu. Detektywistycznie podeszła do tematu – i odsłoniła krok po kroku zacierające się ślady zdetronizowanej Bogini. „Trzy kolory Bogini” ta książka to zapis wielu lat badań i podróży do miejsc przedchrześcijańskich kultów, tam można znaleźć źródła przypominające o tym, że jeszcze w XVI weku dokładnie 1 maja ludzie przychodzili na przykład na Łysą Górę, by świętować, bynajmniej nie sprawę pracy.

I między innymi dlatego warto, z perspektywy naszego popandemicznego krajobrazu – zdefiniować pierwszy dzień maja tak dla siebie, jeszcze raz?